Wyczytałem właśnie, że jakiś skurwiel dostał pół roku za bestialskie zabicie kota. Walił nim najpierw o ścianę, a potem łeb odciął siekierą. Policjantom wytłumaczył, że kot mu zapaskudzil kanapę i poza tym od dawna go wkurwiał. Sąd pierwszej instancji skazał zwyrodnialca na pracę społeczną. Dopiero po odwołaniu sie prokuratora dostał pół roku bez zawiasów. Wcześciej maltretował żonę. Mam nadzieję, że koledzy z celi zadbają by skurwiel przez te pół roku często walił łbem o ścianę.
No i dlatego świat to gówno, a w nim parę zapachowych rodzynek, które nadają mu smaku i bulwersują się kiedy za bardzo im śmierdzi.
Świat idzie do przodu i coraz więcej ludzi będzie wyładowywać frustracje na żonach, kotach i dzieciach... hmmm ciekawe co gorsze.
Ale facet to rzeczywiście pierdolona pałka !
a żoną jakoś media się nie zainteresowały... najwyraźniej bicie żon to w naszym kraju normalka i nikogo nie pasjonuje. A kot bez głowy to rzecz jednak spektakularna. No ale absolutnie w swoim pytaniu masz rację, mnie też w pierwszym odruchu zbulwersował bezgłowy kot a nie pobita żona. Jakoś trzymają się mnie od wczoraj makabreski i przypomniałem sobie scenę z katem z "Alicji w krainie czarów" (przekł. Marianowicza z pamięci): "Jak głowę tę odcinać mam, wszak temu kotu brak tułowia"... pytał kat, przypominam bowiem, że Kot-Dziwak potrafił znikać kawałek po kawałku.
Szkoda zwierząt, naprawdę szkoda. Nie wiem czy więzienie pomoże, jak ktoś ma tak nasrane we łbie, że robi coś takiego, krzywdzi i to w tak bestialski sposób bezbronną istotę, to ja osobiście nie wiem co może mu pomóc.